Na papierze wygląda to jak spacerek — 4:1 i komplet punktów po dwóch kolejkach. W praktyce Real Madryt musiał na to zwycięstwo solidnie zapracować, bo przez większą część spotkania ekipa Mourinho była daleka od formy, jaką portugalski trener chciałby oglądać. Ostatecznie o wyniku zdecydowała jakość indywidualna w wykonaniu Kyliana Mbappé, który zaliczył hat-trick, oraz druga połowa, w której Real w pół godziny strzelił trzy gole i praktycznie rozstrzygnął losy spotkania.

Nerwowa pierwsza połowa

Real objął prowadzenie w 40. minucie — po świetnym podaniu Fede Valverdego trafił Mbappé. Radość gospodarzy nie trwała jednak długo, bo już cztery minuty później Real Sociedad doprowadził do wyrównania. Do błędu we własnym polu karnym doszło po stronie Ibrahimy Konaté, a jego konsekwencje wykorzystał Luka Sučić. Do przerwy było 1:1, a obie drużyny miały jeszcze po jednej klarownej okazji — Vinícius Júnior nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Álexem Remiro, z kolei strzał z woleja Sergio Gómeza przeszedł tuż obok słupka. W przerwie było więc nerwowo, a mecz otwarty.

Trzy gole w pół godziny

Początek drugiej połowy nie zapowiadał jeszcze festiwalu bramek — kolejną dobrą okazję zmarnował Mbappé. Wszystko zmieniło się jednak w ciągu trzydziestu minut: w 60. minucie, po podaniu Jude'a Bellinghama, na 2:1 trafił Mbappé. Osiem minut później Bellingham dołożył kolejną asystę, tym razem dla Viniciusa Júniora, który zdobył jedną z łatwiejszych bramek w karierze. Kropkę nad i postawił w 80. minucie ponownie Mbappé, kończąc hat-trick po podaniu Viniciusa. W doliczonym czasie gry sędziowie anulowali jeszcze trafienie Realu Sociedad z powodu spalonego, więc ostatecznie na tablicy wyników pozostało 4:1.

Real Madryt 4 : 1 Real Sociedad
(1:1) do przerwy · LaLiga, kolejka 1 (zaległy mecz) · 26.08.2026 · Santiago Bernabéu
3.140.56
Oczekiwane gole (xG)
51%49%
Posiadanie piłki
2010
Strzały łącznie
113
Strzały na bramkę
50
Wielkie szanse
47
Rzuty rożne
91% (531/581)90% (501/554)
Celność podań
33
Żółte kartki

Skuteczny, ale nie idealny

Statystyki nie kłamią — pod względem xG (3.14 do 0.56), liczby strzałów i wielkich sytuacji Real był drużyną zdecydowanie lepszą. Wynik 4:1 wygląda więc na papierze okazale, ale sam przebieg gry pokazał, że w zespole Mourinho wciąż jest sporo do poprawienia — błąd Konaté przy golu na 1:1, momenty rozkojarzenia w środkowej fazie obu połów i to, że dopiero jakość indywidualna napastników rozstrzygnęła losy spotkania. Dobra wiadomość jest taka, że po dwóch kolejkach Real ma komplet punktów, a formę odnalazł Jude Bellingham, autor dwóch asyst.