Terminarz LaLiga w tym sezonie zamieszał kolejnością spotkań Realu — mecz otwarcia 1. kolejki z Realem Sociedad został przełożony i rozgrywany jest dopiero dziś, już po tym, jak Królewscy zaliczyli wyjazdowe 1:2 z Espanyolem w ramach 2. kolejki. Efekt jest taki, że drużyna Mourinho ma dziś na koncie dopiero jedno rozegrane spotkanie w tabeli, a mimo to gra już swój drugi mecz w sezonie.

I o ile z Espanyolem, przy całym szacunku, Real był zdecydowanym faworytem, o tyle dzisiejszy rywal to zupełnie inna historia. Real Sociedad potrafi ugryźć nawet najmocniejsze zespoły, a Baskowie regularnie należą do drużyn, z którymi Królewskim nie gra się łatwo — bez względu na to, jak wygląda aktualnie tabela.

Rywal, który potrafi ugryźć

Na papierze sytuacja Realu Sociedad wygląda słabo — zespół z San Sebastián przegrał swój jedyny dotychczasowy mecz i zamyka tabelę z zerowym dorobkiem punktowym. W kadrze pojawiły się w ostatnich dniach wątpliwości zdrowotne wokół Jona Aramburu i Andera Barrenetxei, ale obaj mają być gotowi do gry — Wenezuelczyk ma rozpocząć spotkanie na prawej obronie, a Barrenetxea wraz z Take Kubo i Mikelem Oyarzabalem ma tworzyć ofensywną trójkę. Do tego w środku pola przewidywani są Luka Sučić, Yangel Herrera i Carlos Soler — czyli mimo słabego otwarcia sezonu, na boisku pojawi się zespół z ambicjami i konkretnym pomysłem na grę.

Przewidywane składy

Real Madryt: Courtois; Trent, Konaté, Huijsen, Cucurella; Valverde, Güler; Diomandé, Bellingham, Vinícius; Mbappé.

Real Sociedad: Remiro; Aramburu, Zubeldia, Jon Martín, Sergio Gómez; Sučić, Yangel Herrera, Carlos Soler; Kubo, Barrenetxea, Oyarzabal.

Mourinho ma do dyspozycji 23 zawodników — poza kadrą po raz kolejny zabrakło siedmiu graczy pierwszego zespołu: Ferlanda Mendy'ego, Édera Militão, Rodrygo, Raúla Asencio, Thiago Pitarcha, Endricka i Auréliena Tchouaméniego. Największym znakiem zapytania w defensywie pozostaje prawa strona, gdzie o miejsce rywalizują Trent Alexander-Arnold i Denzel Dumfries — większość dziennikarzy typuje tam rotację. Niewiadomą jest też obsada prawej strony drugiej linii: jednym z wariantów jest występ Yana Diomandé od pierwszej minuty, ale Mourinho może też postawić na rozwiązanie znane z meczu z Espanyolem, w którym środek pola zaczynał Bernardo Silva, a Arda Güler przesuwał się na prawą stronę.

Czego będziemy oczekiwać

Po wygranej z Espanyolem, w której o zwycięstwie zadecydowała bramka w doliczonym czasie, trudno mówić o meczu budującym pewność siebie. Dziś liczymy przede wszystkim na postęp — widoczną, budującą się drużynę, mniej błędów w organizacji obrony i mniej momentów rozkojarzenia, które kosztowały Real kontrolę nad pierwszym spotkaniem. Ale niezależnie od tego, jak będzie wyglądała gra, najważniejszy i tak pozostanie wynik — kolejne trzy punkty, obojętnie jakim kosztem zdobyte.

Mecz rozpocznie się o 21:00 na Santiago Bernabéu. W Polsce spotkanie będzie można obejrzeć na CANAL+ Sport.