Real Madryt wygrał 1:2 na wyjeździe z Espanyolem w pierwszym ligowym meczu drugiej kadencji José Mourinho na ławce Królewskich. Jeśli ktoś liczył na niespodziankę — jej nie było. Real od początku był faworytem i tym faworytem pozostał do samego końca, mimo że przez spory fragment meczu wcale na to nie wyglądało.

Ciekawsze od samego wyniku jest to, że mimo nowego trenera, rekordowych letnich transferów i sporej przebudowy kadry, na boisku ta drużyna wygląda niemal identycznie jak rok temu. Espanyol zaprezentował się z kolei solidnie, szczególnie w końcówce pierwszej połowy, i przez spory fragment gry to gospodarze dyktowali warunki.

Dobry początek, później rozkojarzenie

Real zaczął mecz dobrze — już w 5. minucie Jude Bellingham dał gościom prowadzenie. Po tym trafieniu ekipa Mourinho wyraźnie się jednak rozluźniła. Espanyol systematycznie odzyskiwał kontrolę nad meczem i w 34. minucie doprowadził do wyrównania trafieniem Alexa Calatravy. Do przerwy było więc 1:1 — scenariusz, który w hiszpańskiej lidze zdążył się już zrobić dla Realu niemal tradycją: dobry start i rozkojarzenie zaraz po nim.

Druga połowa lepsza, ale bramka padła bardzo późno

Po zmianie stron Real grał zdecydowanie lepiej i częściej gościł w polu karnym Espanyolu, ale długo nie potrafił przełożyć przewagi na kolejną bramkę. Ta padła dopiero w doliczonym czasie gry, w 90+3. minucie — i to po zmianie: strzelcem został Carlos Espí, który na boisko wszedł zaledwie dziesięć minut wcześniej, wchodząc za Jude'a Bellinghama. Ostatecznie 1:2 i komplet punktów dla Realu, ale zdobyty w sposób, który raczej nie napawa optymizmem przed trudniejszymi rywalami.

Espanyol 1 : 2 Real Madryt
(1:1) do przerwy · LaLiga, kolejka 2 · 22.08.2026 · RCDE Stadium
1.122.92
Oczekiwane gole (xG)
37%63%
Posiadanie piłki
821
Strzały łącznie
38
Strzały na bramkę
23
Wielkie szanse
08
Rzuty rożne
83% (271/326)92% (509/552)
Celność podań
51
Żółte kartki

Statystyki pokazują dokładnie to, co widać było na boisku — Real miał przewagę w większości kategorii (posiadanie piłki, strzały, xG), ale ta przewaga przez większość spotkania nie przekładała się na wynik. Espanyol grał zdyscyplinowaną defensywę i skutecznie ograniczał rywala, co przełożyło się też na sporą liczbę żółtych kartek po stronie gospodarzy.

Nowy trener, ta sama drużyna

Powrót José Mourinho na ławkę, rekordowe letnie transfery, przebudowana defensywa — a mecz i tak przebiegał według znajomego schematu: dobry początek, luz w środkowej fazie, walka o wynik pod koniec. Jeśli ktoś liczył, że nowy trener i nowe nazwiska od razu zmienią sposób, w jaki ta drużyna gra, ten pierwszy mecz raczej go nie przekonał.